Dziś chciałam poruszyć nieco mniej kosmetyczny temat, niemniej jednak nie daje mi on spokoju. Odkąd siedzę w szpitalu, przejrzałam mnóstwo gazet dla kobiet typu Gala, Party, Viva itp. Jaki jest ostatnio najmodniejszy temat w tych gazetach? Kogo ostatnio promują? Panny Grycan!
Nie wiem czy Wy również to zauważyłyście, ale tzw. Grycanki atakują nas ze wszystkich stron. Pełno ich zarówno w czasopismach, jak i na portalach internetowych. Zastanawia mnie w czym tkwi ich fenomen? Nie są artystkami, niczego wielkiego nie dokonały... Dziennikarze rozpływają się w zachwytach nad ich fantastycznym ubiorem i tym, że nie boją się pokazać okrąglejszych kształtów. I tutaj według mnie pojawia się pewna nieścisłość. Nam - zwykłym kobietom wmawia się, że powinnyśmy dbać o linię, non stop być na diecie, ćwiczyć, i nosić rozmiar max 36, inaczej czego byśmy nie założyły, to będziemy wyglądać jak "pasztety". Nagle wystarcza aby pulchniejsza kobieta, z mnóstwem kasy, pokazała się w strojach od światowej sławy projektantów i już jest uznawana za ikonę mody i stylu, a media popadają w zachwyt. Ci sami dziennikarze potrafią wytknąć na łamach prasy innym celebrytkom, że ostatnio za bardzo się zaokrągliły i że przydało by się zrzucić kilka kilogramów. Gdzie tu jakaś konsekwencja?
Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic przeciwko paniom Grycan i nie mam nic przeciwko pulchniejszym kształtom, ale niech nam się nie stawia ich za wzór, bo jeśli nawet jest to ładne, to na pewno nie zdrowe.
Zdjęcie pochodzi z serwisu kotek.pl. Od lewej: córka Weronika, matka - Marta Grycan, córka Wiktoria |
Nie wiem czy Wy również to zauważyłyście, ale tzw. Grycanki atakują nas ze wszystkich stron. Pełno ich zarówno w czasopismach, jak i na portalach internetowych. Zastanawia mnie w czym tkwi ich fenomen? Nie są artystkami, niczego wielkiego nie dokonały... Dziennikarze rozpływają się w zachwytach nad ich fantastycznym ubiorem i tym, że nie boją się pokazać okrąglejszych kształtów. I tutaj według mnie pojawia się pewna nieścisłość. Nam - zwykłym kobietom wmawia się, że powinnyśmy dbać o linię, non stop być na diecie, ćwiczyć, i nosić rozmiar max 36, inaczej czego byśmy nie założyły, to będziemy wyglądać jak "pasztety". Nagle wystarcza aby pulchniejsza kobieta, z mnóstwem kasy, pokazała się w strojach od światowej sławy projektantów i już jest uznawana za ikonę mody i stylu, a media popadają w zachwyt. Ci sami dziennikarze potrafią wytknąć na łamach prasy innym celebrytkom, że ostatnio za bardzo się zaokrągliły i że przydało by się zrzucić kilka kilogramów. Gdzie tu jakaś konsekwencja?
Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic przeciwko paniom Grycan i nie mam nic przeciwko pulchniejszym kształtom, ale niech nam się nie stawia ich za wzór, bo jeśli nawet jest to ładne, to na pewno nie zdrowe.
Doskonale Cię rozumiem - mnie też irytuje ta cała afera wokół Grycanek. Moim zdaniem są one tak promowane ze względu na ich wysoki status materialny - wszyscy chcą się im "podlizać"! To wszystko niestety tylko polityka a nie szczere wyznania.
OdpowiedzUsuńJa w ogóle nie rozumiem całego tego nagłego szału na nie. Normalnie aż się boje otworzyć lodówkę, bo tam pewnie też siedzą Grycanki ;)
OdpowiedzUsuńa mnie one irytują, już nie chodzi tu o wagę itd bo sama do chudzielców nie należę, ale ta cała Wiktoria ma 15 lat a jest wystylizowana na jakąś trzydziestkę, to mnie przeraża właśnie i odrzuca.
OdpowiedzUsuńPO prostu maja swoje 5 minut i ktoś je "pcha" na afisz :(
OdpowiedzUsuńNo cóż... nie mają urody ani figury więc trzeba je promować :) Ich mama chyba najlepiej wygląda
OdpowiedzUsuńUff.. widzę, że jednak jest ze mną wszystko w porządku. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja tak myślę.
OdpowiedzUsuńWszyscy Ci polscy projektanci z "pewnych modowych programów" najpierw wytykają innym nadmiar kilogramów a później piszczą z zachwytu kiedy ktoś taki jak Panie Grycan odwiedzi ich w pracowniach od razu zmiania się ich światopogląd. Panie Grycan mają dużo kasy a taki projektant ów kasy potrzebuje. Kogo ma promować jak nie własne klientki. Działa to chyba na zasadzie - wyrocznia powie "to jest dobre" i reszta ślepo powtarza. Tylko, że to nie jest dobre. Słabe raczej...
OdpowiedzUsuńA ja widziałam chyba tylko dość nieprzychylne, nawet dość niesmaczne komentarze. Ale może żyję na innej "planecie" informacyjnej ;)
OdpowiedzUsuńO to ciekawe, ja spotkałam się tylko z pozytywnymi opiniami.
Usuń